BIULETYN INFORMACYJNY OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH
Portret Krzysztofa Kurowskiego. Uśmiechnięty mężczyzna w średnim wieku, Krótkie włosy, metalowe, prostokątne okulary. Ubrany w białą koszulę, krawat w granatowe, niebieskie i białe paski oraz szaro-niebieską marynarkę

O poważnych sprawach, społeczno-zawodowych drogach i podważaniu życiowych dewiz

Krzysztof Kurowski: doktor nauk prawnych, absolwent Uniwersytetu Łódzkiego. Od wielu lat działa na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Ich perspektywę ukazuje od strony naukowej, zawodowej i społecznej. Przewodniczący Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. Prezes Stowarzyszenia Instytut Niezależnego Życia. Mój Kolega.

Niepelnosprawnilublin.pl: Opisz, proszę, swoją ścieżkę zawodową – dlaczego prawo? Gdzie pracowałeś? Co teraz robisz? Najważniejsze projekty?

Dr Krzysztof Kurowski: Już od czasów szkoły podstawowej interesowałem się kwestiami ustroju państwa, mechanizmów kierujących życiem publicznym i ich wpływu na konkretnego człowieka. W związku z tym dość naturalnym był wybór wydziału prawa i administracji, na którym najpierw skończyłem administrację, a potem prawo. Zwieńczeniem tego okresu było ukończenie studiów doktoranckich i obrona pracy doktorskiej z zakresu prawa konstytucyjnego. Gdy myślałem o temacie pracy, dość naturalnie moje myśli krążyły wokół problematyki wolności i praw człowieka, szczególnie w odniesieniu do osób z niepełnosprawnościami. Ponieważ w polskiej doktrynie nie było wówczas kompleksowej monografii poświęconej temu zagadnieniu, postanowiłem zmierzyć się z tym tematem. Im bliżej było do ukończenia pracy i jej obrony, tym bardziej myślałem, co dalej. Odpowiedź przyszła sama, bo na kilka miesięcy przed obroną ukazało się ogłoszenie o pracę w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w obszarze, którym do tej pory zajmowałem się naukowo. Przyszedł więc czas na przekuwanie teorii w praktykę. I tak w Biurze RPO przepracowałem osiem dobrych lat, w tzw. międzyczasie współpracując z organizacjami pozarządowymi. To właśnie okazało się kolejnym etapem mojej drogi. W 2019 roku pojawiła się potrzeba ratowania Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami (PFON), które po latach prężnych działań na rzecz środowiska i jego reprezentowania na arenie europejskiej, znalazło się w kryzysie. Padła wówczas propozycja objęcia funkcji przewodniczącego PFON. Zupełnie nie wiedziałem, na co się piszę. Każdy dzień przynosił nowe wyzwania, a w dodatku w początkowym okresie łączyłem pracę u Rzecznika z działalnością w PFON. Wspólnymi siłami udało się podnieść PFON i przywrócić do działania dobrze funkcjonującą organizację parasolową. Warto tu bowiem podkreślić, że PFON jest organizacją, która skupia szereg organizacji osób z niepełnosprawnościami i działających na ich rzecz z całej Polski. Jest też członkiem Europejskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. W ostatnich latach tym, co uważam za najważniejsze spośród działań, jest stworzenie projektu ustawy o wyrównywaniu szans osób z niepełnosprawnościami, która miałaby kompleksowo wdrażać w Polsce Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Trzeba zaznaczyć, że w projekcie ustawy zaproponowano też szereg zmian w innych aktach prawnych, dostosowujących polskie prawo do Konwencji. Niestety, gotowy projekt leży w szufladach, a może już nawet w piwnicach ministerialnych, krzepiące jest jedynie to, że fragmenty zostały wykorzystane np. w projekcie ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji.

Co było najtrudniejszym zadaniem? Co dało najwięcej satysfakcji?

Trudno oceniać, co było najtrudniejszym zadaniem, każde było inne, wydaje się jednak, że to właśnie podniesienie PFON, któremu groziła likwidacja, było dość wymagające. Procesowi temu towarzyszyło wiele zaskoczeń, ale i mądrych, wspierających osób. Z jednej strony było to więc czasem mocno wyczerpujące, z drugiej dowiedziałem się, jak wiele osób jest w stanie pomóc, najczęściej bezinteresownie. Trudno natomiast wskazać jedną rzecz, która dała najwięcej satysfakcji. Na myśl przychodzą mi: obrona doktoratu, wydanie go jako monografii, występowanie – najprawdopodobniej jako pierwsza osoba ze znacznym stopniem niepełnosprawności – przed Trybunałem Konstytucyjnym (w 2016 roku), bycie przewodniczącym polskiej delegacji podczas V Parlamentu Europejskiego Osób z Niepełnosprawnościami (w 2023 roku), proces tworzenia projektu ustawy o wyrównywaniu szans osób z niepełnosprawnościami, podczas którego miałem możliwość współpracy z wybitnymi ekspertami z wielu dziedzin.

Dostępność – czy uważasz, że jesteśmy na dobrej drodze? Co jest największym wyzwaniem? Jakie problemy OzN są najpilniejsze do rozwiązania?

Jesteśmy na dobrej drodze, jednakże nadal widzimy dostępność dość wąsko. Dobrym przykładem jest moja niepełnosprawność, w wyniku której mówię niewyraźnie, a także mam problemy manualne. Wciąż mam wrażenie, że potrzeby takich osób, jak ja, umykają w dyskusji o dostępności, ale pewnie dzieje się tak też z innymi grupami. Cieszę się, że ostatnio zaczęliśmy mówić np. o tekście łatwym do czytania i zrozumienia. Mam wrażenie, że właśnie największym wyzwaniem jest to, byśmy w dyskusjach o dostępności objęli potrzeby wszystkich osób z niepełnosprawnościami.

Skąd wzięła się w Tobie pasja do działań na rzecz innych?

Przyznam szczerze, że nie przepadam za takimi pytaniami. Trudno przecież tak naprawdę powiedzieć. Wzięło się to pewnie z połączenia własnych doświadczeń życiowych z zainteresowaniem życiem publicznym. Mogę powiedzieć, że cieszę się, że była mi dana taka droga społeczno-zawodowa i nie wyobrażam sobie innej.

Jakie masz marzenia, plany na przyszłość – takie swoje osobiste i społecznikowskie/aktywistyczne?

Kiedyś snułem takie marzenia – część się spełniała, część nie. Teraz życie tak mnie zaskakuje, i to kilka razy w tygodniu, że już tego nie robię, bo wiem, że coś ciekawego na pewno mnie zaraz spotka. Jeżeli jednak chodzi o marzenia „systemowe”, to jest to pełne wdrożenie Konwencji w Polsce. Tutaj najbliżej wydajemy się ze wspieranym podejmowaniem decyzji, które miałoby zastąpić instytucję ubezwłasnowolnienia oraz asystencją osobistą, wdrażaną w całym kraju w oparciu o ustawę. Oczywiście, myśląc o tym, czego jeszcze brakuje, to systemowych rozwiązań w obszarze mieszkalnictwa ze wsparciem dla osób z niepełnosprawnościami, ale także zauważenia przez system wszystkich osób. W oparciu o ocenę poziomu potrzeby wsparcia, wprowadzoną razem ze świadczeniem wspierającym, w dużej mierze udało się „wychwycić” osoby, które potrzebują największego wsparcia. Teraz należy zauważyć i przyznać adekwatne wsparcie osobom z mniejszymi potrzebami.

Co lubisz robić w czasie wolnym? Co jest Twoim hobby? Jak odpoczywasz?

Lubię uciekać w naturę. Mam swoje ukochane miejsca w Bieszczadach i Beskidzie Niskim, gdzie nie ma zasięgu i dokąd nie dotarły jeszcze tłumy turystów.

Twoje motto, dewiza życiowa, jakieś ważne słowa, które usłyszałeś?

Jestem osobą dość przekorną, lubię podważać to, co mówią inni, ale też i to, co sam na jakiś temat uważam, dlatego nie mam jednej dewizy, jakiegoś nienaruszalnego motta. Zaraz zacząłbym je podważać. 😉

Galeria zdjęć

Rozmawiała: Anna Bieganowska-Skóra
Zdjęcie z archiwum prywatnego Krzysztofa Kurowskiego

Materiał powstał w ramach projektu „Wzmacniamy aktywność” 
realizowanego w okresie 01.01.2025 r. – 29.02.2028 r.
przez Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych – Sejmik Wojewódzki

Zadanie publiczne jest dofinansowane ze środków PFRON 

UWAGA: Pobieranie, kopiowanie i jakiekolwiek inne wykorzystanie treści dostępnych w powyższym materiale wymaga pisemnej zgody LFOON – SW będącego właścicielem serwisu www.niepelnosprawnilublin.pl.

Facebook