BIULETYN INFORMACYJNY OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH
Magdalena, długowłosa usmiechnięta blondynka trzyma na kolanach biało-czarnego kota

Magdalena Zawadzka-Lewicka: Czasem trzeba wyjść ze strefy komfortu

Każdy, kto choć raz odwiedził LFOON, na pewno spotkał tam Magdę. Prowadzi nasz sekretariat, jest tłumaczką języka migowego, zajmuje się lfoonowską administracją. Kiedy ktoś ma wątpliwości, gdzie co się znajduje, kieruje się pod jeden adres: do Magdy 😊 Niezwykle skromna, sympatyczna, aktywna i bardzo pracowita osoba. Dość trudno było namówić Ją na rozmowę, ale w końcu się udało 😊

W wolnym czasie odpoczywam w zależności od pór roku. Latem odprężam się aktywnie, podczas wycieczek rowerowych i spacerów przebywając w wąwozie czy w lesie, a także rozkładając się na kocu i delektując się lekturą przyjemnej książki. W okresie jesienno-zimowej aury, wieczory uprzyjemniam sobie oglądając ciekawe filmy i seriale.
Uwielbiam podróże, chciałabym móc jak najwięcej zwiedzić, zobaczyć świat. Udało mi się spełnić marzenie i zobaczyć Hel – początek Polski. Byłam też na kilku zagranicznych wycieczkach. W przyszłym roku planuję z bliską mi osobą podróż do Wenecji – będzie to nasza pierwsza podróż bez biura podróży, ale w dobie nowoczesnych technologii myślę, że będziemy w stanie przekroczyć wszelkie przeszkody napotkane na naszej drodze.
W życiu dla mnie najważniejsza jest rodzina i zdrowie. Ponadto interesuję się stylem hygge, staram się celebrować małe przyjemności, bo przecież, codziennie żyjemy w pośpiechu, wśród nieustannego stresu.
Moja ścieżka zawodowa to przypadek, zrządzenie losu można powiedzieć. Studiowałam pedagogikę i myślałam o pracy z dziećmi w przedszkolu. Jednak życie zweryfikowało moje plany – zaraz po zakończeniu studiów zarejestrowałam się w Urzędzie Pracy i dostałam propozycję stażu w państwowej instytucji na stanowisku pracownika biurowego. Zgodziłam się, gdyż uznałam, że może to być interesujące doświadczenie. Podczas stażu zaczęła mi się podobać praca w administracji, ponieważ miałam najmniej do czynienia z interesantami a więcej z papierami, co było dla mnie – jako osoby niesłyszącej – korzystne, nie byłam narażona na stres w kontakcie z różnymi klientami. Owszem zdarzały się przypadki, że musiałam obsłużyć, ale to były sporadyczne sytuacje. Wtedy, będąc na stażu w administracji, zdecydowałam się na podjęcie studiów podyplomowych w zakresie administracji w trybie zaocznym. Po jednym stażu, przyszedł drugi, i tak znalazłam się w Lubelskim Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych.
Praca w organizacji pozarządowej wiele mnie nauczyła. To właśnie tutaj mogłam rozwijać swoją znajomość języka migowego, którą zdobyłam dzięki środowisku osób niesłyszących oraz kursom, dzięki czemu mogę teraz pełnić rolę tłumacza języka migowego, pomagając osobom niesłyszącym zdobyć potrzebne im informacje lub skonsultować się z radcą prawnym lub doradcą zawodowym. Polski Język Migowy ma odrębną gramatykę, dlatego nie wystarczy jedynie kartka i długopis. Dla wielu osób niesłyszących język polski jest językiem obcym, dlatego ważne jest, aby zapewnić im pełny dostęp do informacji w języku migowym na wielu płaszczyznach.

Podczas debat w ramach projektu „Wdrażanie Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych Wspólna Sprawa” poznałam również wielu ciekawych ludzi, z niektórymi mam kontakt do dziś. Przekonałam się, że warto rozmawiać, edukować społeczeństwo o tym, na jakie bariery my, osoby z niepełnosprawnością, się napotykamy, bo często wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy.  Trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i sprawić by świat był bardziej dostępnym miejscem dla wszystkich nas.

Moje mocne strony? Miła odmiana porozmawiać o tym, co we mnie lepsze;) Myślę, że chyba siła i cierpliwość to moje mocne strony. Pomimo różnych przeżyć życiowych jestem w stanie iść do przodu i nie załamywać się. Od swoich znajomych słyszałam że jestem “pechową” dziewczyną, ale czasem udaje mi się “szczęśliwie” wygrzebać się z różnych “tarapatów”, w które wpadam. I muszę przyznać, że rzeczywiście zdarza mi się wpakować w niefortunne sytuacje. Przykładem takiej historii jest wyjazd na konferencję do Wrocławia z koleżankami. Umówiłyśmy się, że się spotkamy na dworcu, ewentualnie w pociągu. Spakowałam się odpowiednio wcześnie. Rano dotarłam na przystanek, gdzie zjawił się autobus linii 13, którym miałam jechać na dworzec PKP. Jednak z jakiegoś powodu, w tym momencie miałam zaćmienie umysłu i nie wsiadłam do niego. Zamiast tego, zaczekałam na trolejbus, który oczywiście jechał okrężną trasą do dworca. W końcu, gdy już byłam w trolejbusie, uświadomiłam sobie swój błąd. Miałam tylko 5 minut na dotarcie na peron, więc szybko sprawdziłam w telefonie, z którego peronu odjeżdża mój pociąg. Kiedy autobus dotarł na przystanek, pobiegłam jak w transie na dworzec i odpowiedni peron. Zdyszana mocno natychmiast wskoczyłam do pierwszego pociągu. Niestety, okazało się, że to był pociąg do Świdnika, a nie ten, którym miałam jechać. Błąd swój zauważyłam czytając tablicę pociągu z naprzeciwka, w którym było napisane “Wrocław”. Szybko wcisnęłam przycisk otwierania drzwi i wyskoczyłam z pociągu. Moja koleżanka zauważyła mnie i wciągnęła mnie do odpowiedniego pociągu. Dopiero jak już usiadłam, pociąg już ruszył. Tym razem cała ta eskapada zakończyła się szczęśliwie.
Poza tym jestem ciekawa świata, mam dużo zainteresowań, lubię odkrywać nowe miejsca, smaki, sport. Ostatnio zdecydowałam się spróbować swoich sił w żeglarstwie na obozie. Choć nie wciągnęła mnie ta pasja na dobre, było to fascynujące doświadczenie, które przyniosło mi też pewną wiedzę. Może się okazać, że nigdy jej nie wykorzystam, ale dzięki temu poznałam też innych niesamowitych ludzi i zyskałam niezapomniane wspomnienia – to już coś.
Plany na przyszłość? Na pewno zobaczyć trochę więcej świata. Podróże to jeden z ważnych punktów w moim życiu. A reszta planów… jak to ładnie ujął Woody Allen: “Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach”.
Przeczytałam kiedyś mądre zdanie: “Życie w 10% składa się z tego, co Ci się przytrafi i w 90% z tego, jak na to zareagujesz”. Chciałabym przekazać Wszystkim, że nieistotne co się nam przydarzy w życiu, bo to od nas samych, naszego podejścia zależy jak będzie wyglądać nasza przyszłość. Dlatego ważne jest, abyśmy zdawali sobie sprawę, że to my sami mamy ogromny wpływ na to, jakich wyborów dokonamy jak na nie zareagujemy. Musimy być aktywnymi uczestnikami naszego życia. Tylko wtedy będziemy w stanie stworzyć lepszą przyszłość dla siebie i dla innych.

 


Rozmawiała: Anna Bieganowska-Skóra

Foto: archiwum prywatne Ewy Michalak-ŁosiewiczMagdy Zawadzkiej-Lewickiej

Materiał powstał w ramach projektu “Promowanie aktywności osób niepełnosprawnych w różnych dziedzinach
życia społecznego i zawodowego” realizowanego w okresie 06.06.2023 – 11.12.2023 r.
przez Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych – Sejmik Wojewódzki.

Zadanie publiczne jest finansowane ze środków PFRON przyznanych przez Samorząd Województwa Lubelskiego

UWAGA: Kopiowanie, skracanie, przerabianie, wykorzystywanie fotografii i tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.niepelnosprawnilublin.pl, w innych mediach lub innych serwisach informacyjnych wymaga zgody redakcji.

Facebook

Ta strona wykorzystuje pliki cookies, aby zapewnić jak najlepszą optymalizację treści na niej zawartych. Czytaj więcej o polityce prywatności i plikach cookies