Co dzieje się z naszym poczuciem tożsamości, gdy ciało przestaje funkcjonować tak jak wcześniej? Jak przeżywamy zależność od innych i dlaczego bywa ona tak trudna? Odwołując się do psychoanalizy i wieloletniej praktyki psychoterapeutycznej, autorka pokazuje, że niepełnosprawność nie oddziela ludzi od siebie, lecz odsłania to, co jest wspólne dla wszystkich – potrzebę godności, relacji i zachowania własnej podmiotowości.
Praca w Lubelskim Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych była moją pierwszą pracą zawodową po ukończeniu studiów psychologicznych. To właśnie tam jako młoda psycholog, stawiałam pierwsze kroki w zawodzie. Choć na przestrzeni lat moja ścieżka zawodowa prowadziła mnie również w inne miejsca, z różnymi przerwami pozostaję związana z Forum do dziś. Patrząc z perspektywy czasu, dostrzegam, jak bardzo doświadczenie to ukształtowało mnie – nie tylko jako psychologa i psychoterapeutkę, lecz także jako człowieka. Przez lata obserwowałam zmiany zachodzące zarówno w sposobie myślenia o niepełnosprawności, jak i w samym języku. Jeszcze kilkanaście lat temu powszechnie używano określenia „osoba niepełnosprawna”, które w pewnym sensie definiowało człowieka przez pryzmat jego ograniczeń. Z czasem coraz częściej zaczęto mówić o „osobie z niepełnosprawnością”, podkreślając, że niepełnosprawność jest jedynie jednym z aspektów życia człowieka, a nie jego istotą. Ta pozornie niewielka zmiana językowa odzwierciedlała głęboką przemianę społeczną – przejście od postrzegania niepełnosprawności jako cechy definiującej osobę do uznania jej podmiotowości, godności i prawa do samostanowienia. Jednocześnie zacierały się również granice we mnie samej. Rozpoczynając pracę, miałam – jak wielu młodych
