BIULETYN INFORMACYJNY OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH
Cztery osoby stoją w eleganckim wnętrzu z lustrami na ścianie. Od lewej: mężczyzna w ciemnej koszulce z białą laską, kobieta w kolorowej sukience, kobieta w bordowym żakiecie i czarnej spódnicy oraz kobieta w ciemnym żakiecie, okularach i dżinsach.

Zobaczyć drugiego człowieka. Święto odwagi i partnerstwa [15.10.2026]

Biała laska to nie symbol słabości, ale atrybut niezależności, odwagi i bezpieczeństwa. Z okazji corocznego święta członkowie Koła Lublin Polskiego Związku Niewidomych Okręgu Lubelskiego spotkali się w restauracji Przystań w Lublinie. W kameralnej atmosferze rozmawialiśmy o codziennych wyzwaniach, przełamywaniu barier, edukacji społecznej oraz o niezwykłym partnerstwie, jakie łączy osoby niewidome z ich asystentami.

Tego popołudnia restauracja Przystań stała się przestrzenią wyjątkowego spotkania, podczas którego wspólnie celebrowano Międzynarodowy Dzień Białej Laski. Atmosfera wydarzenia daleka była jednak od sztywnej akademii. To był czas prawdziwej integracji, budowania wspólnoty i afirmacji życia.

„Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Białej Laski. To święto, które przypomina, że osoby z dysfunkcją wzroku – niewidome i słabowidzące – są wśród nas – zaznacza Ewelina Orzechowska, członkini Zarządu Komisarycznego Koła Lublin PZN Okręgu Lubelskiego. – To doskonały pretekst, by mówić o naszych wyzwaniach, troskach, ale i o zwykłych radościach. Spotkaliśmy się, by świętować w dobrym towarzystwie, przy smacznym jedzeniu i muzyce. Takie dni są niezwykle ważne dla całego społeczeństwa, bo pokazują, jak wiele znaczą wspólnota, życzliwość i bycie razem”.

Spotkanie dla wielu było odskocznią od codziennych obowiązków i okazją do nawiązania nowych relacji. Zwraca na to uwagę Agnieszka Pietrzak, która w wydarzeniu uczestniczyła po raz pierwszy:

„Najważniejsza jest integracja i budowanie świadomości, że funkcjonujemy normalnie. Dla mnie to moment przełamania codzienności i poznania nowych osób. Wciąż zmagamy się ze stereotypami, że skoro nie widzimy, to nie radzimy sobie życiowo i wymagamy opieki na każdej płaszczyźnie. Zmianę może przynieść tylko edukacja, na każdym kroku”.

Agnieszka szczerze opowiada również o swojej trudnej, osobistej walce o samodzielność:

„Najtrudniejsza jest dla mnie zależność od drugiej osoby. Z powodu jednoczesnej dysfunkcji wzroku i niedosłuchu jestem mocno zdana na wsparcie innych. Prośba o pomoc bywa trudna dla mojego honoru, bo kiedyś byłam w pełni samodzielna. Jednak takie spotkania dają siłę. Mogą wyciągnąć z czterech ścian osoby, które po utracie wzroku zamknęły się w sobie”.

Siła wspólnoty i wsparcie

Jednym z najważniejszych wątków podnoszonych podczas spotkania był psychologiczny wymiar przynależności do wspólnoty. Traktowanie jej wyłącznie jako instytucji reprezentującej interesy środowiska to za mało – to przestrzeń, w której nikt nie czuje się wykluczony.

„Chodzi przede wszystkim o integrację. Osoba niewidoma najlepiej zrozumie drugą osobę niewidomą – podkreśla Danuta Bloch, członkini Zarządu Komisarycznego Koła Lublin PZN Okręgu Lubelskiego. – Społeczeństwo bywa pełne barier mentalnych i krzywdzących stereotypów, szczególnie na rynku pracy. Pracodawcy często boją się zatrudniać osoby niewidome, widząc w nich ciężar, a nie wykwalifikowanych, wartościowych pracowników. Tutaj trzymamy się razem, bez względu na różnice światopoglądowe”.

Danuta Bloch wskazuje również na rolę, jaką doświadczeni członkowie organizacji odgrywają wobec osób, które dopiero tracą wzrok:

„Gdy sama tu trafiałam, towarzyszył mi ogromny lęk przed przyszłością. To właśnie obecni tu ludzie pokazali mi, że da się żyć pełnią życia. Zobaczyłam osoby, które świetnie obsługują komputery czy telefony i są niesamowitą inspiracją. Dziś, gdy przyjmuję nowe osoby przerażone postępującą utratą widzenia, wiem, że trafiły w najlepsze możliwe miejsce. Ten strach w końcu mija”.

Bądźmy oczami drugiego człowieka: perspektywa asystenta

Odnalezienie się w świecie na nowo wymaga nie tylko wewnętrznej siły, ale często także pomocnej dłoni. O specyfice tej roli opowiedziała Paulina, asystentka osoby niewidomej, która doświadczenie zawodowe łączy z prywatną empatią matki wychowującej syna z głębokim niedowidzeniem.

„Takie wydarzenia pozwalają pokazać, że świat osób niewidomych to nie jest zamknięty pokój, w którym siedzi się w kącie i nic nie robi – mówi Paulina. – Osoby widzące doświadczają świata oczami, osoby niewidome czują go, słyszą i poznają przez dotyk oraz zapachy”.

Pytana o swoją codzienną pracę, podkreśla jej odpowiedzialność oraz potrzebę pokory:

„Praca asystenta nie polega na zwykłym spacerze. Jesteśmy dosłownie oczami drugiej osoby. Ostrzegamy przed krawężnikiem, błotem czy zaparkowanym samochodem. To praca wymagająca otwartości, braku lęku przed bliskością i podaniem ramienia. Uczy ogromnej pokory, bo pokazuje, że każdy z nas w wyniku choroby czy wypadku może znaleźć się po drugiej stronie”.

Paulina apeluje także do wszystkich przechodniów o zwykłą, ludzką uważność:

„Nie bójmy się drugiego człowieka. Gdy widzimy kogoś z białą laską, kto idzie niepewnie, po prostu podejdźmy i zapytajmy, czy możemy pomóc. To nic nie kosztuje, a dla kogoś może oznaczać bezpieczne dotarcie do celu”.

Lekcja, której potrzebuje każdy z nas: historia Łukasza

Poruszającą i bezcenną lekcją na temat samej białej laski podzielił się Łukasz Bereza. Jego historia jest mocną przestrogą nie tylko dla osób pełnosprawnych, ale i dla samych niedowidzących, którzy z obawy przed stygmatyzacją odwlekają moment sięgnięcia po pomocne narzędzie.

„Dla mnie biała laska przez długi czas była złem koniecznym. Mimo bardzo słabego wzroku starałem się poruszać po mieście bez niej. Chodziłem tak do momentu, aż potrącił mnie samochód. Jak to się mówi: Polak mądry po szkodzie – wspomina Łukasz Bereza. – Dziś wiem, że laska to nie tylko ułatwienie w wykrywaniu przeszkód, ale przede wszystkim wyraźna sygnalizacja dla kierowców i przechodniów. Gdy przypadkowo kogoś potrącisz na ulicy, biała laska natychmiast zmienia nastawienie otoczenia na wyrozumiałe”.

Łukasz zwraca również uwagę na detal edukacyjny, o którym wiedzą nieliczni:

„Warto uświadamiać społeczeństwo, że laski mają swoje oznaczenia. Klasyczna, cała biała laska dedykowana jest osobom stricte niewidomym. Z kolei laska z czerwonymi paskami oznacza osobę niewidomą lub słabowidzącą z jednoczesnym uszkodzeniem słuchu. Chociaż dziś te standardy bywają stosowane zamiennie, wiedza o nich tworzy prawdziwą dojrzałość społeczną. (…) Świadomość społeczna jest dziś o wiele większa niż 10 czy 15 lat temu, ale edukacja wciąż jest potrzebna. I to po obu stronach. Musimy edukować nie tylko osoby w pełni sprawne, ale i same osoby z niepełnosprawnością, by nie bały się sięgać po białą laskę, bo ona ratuje zdrowie i życie”.

Spotkanie w restauracji Przystań pokazało, że Międzynarodowy Dzień Białej Laski to coś więcej niż coroczne święto – to przestrzeń odwagi, partnerstwa i empatii. Przypomina nam, że aby naprawdę dostrzec drugiego człowieka, trzeba czasem zamknąć oczy na to, co powierzchowne.

Galeria zdjęć

Tekst i foto: Agnieszka C. Gałązka

Materiał powstał w ramach projektu „Wzmacniamy aktywność” 
realizowanego w okresie 01.01.2025 r. – 29.02.2028 r.
przez Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych – Sejmik Wojewódzki

Zadanie publiczne jest dofinansowane ze środków PFRON 

UWAGA: Pobieranie, kopiowanie i jakiekolwiek inne wykorzystanie treści dostępnych w powyższym materiale wymaga pisemnej zgody LFOON – SW będącego właścicielem serwisu www.niepelnosprawnilublin.pl.

Facebook