BIULETYN INFORMACYJNY OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH
Grupa osób ogląda ozdobną rzeźbę japońskiego wojownika ustawioną na podeście.

Czas Samurajów – relacja z dostępnego oprowadzania w Muzeum Narodowym w Lublinie [05.07.2026]

5 lipca 2026 r. Muzeum Narodowe w Lublinie stało się przestrzenią, w której historia wyszła poza ramy gablot. Podczas wyjątkowego oprowadzania dla osób niewidomych i niedowidzących, kuratorka wystawy Małgorzata Siedlaczek przełożyła wizualne dziedzictwo japońskich wojowników na język dotyku, zapachu i bezpośredniej opowieści.

Wystawa „Czas Samurajów” to monumentalne przedsięwzięcie, gromadzące blisko 600 oryginalnych zabytków z polskich i zagranicznych kolekcji. Po raz pierwszy w Polsce zaprezentowano tu obiekty z prestiżowego SAMURAI Museum Berlin – Kolekcji Petera Janssena. To jednak nie tylko liczby robią wrażenie, ale przede wszystkim ładunek emocjonalny tej opowieści. Ta wystawa to coś znacznie więcej, niż rzędy eksponatów zamkniętych za szkłem. To wielowątkowa panorama życia japońskiej kasty wojowników, od ich kształtowania się po historyczny upadek. Zwiedzający mieli okazję przełamać muzealną barierę dystansu. Dzięki pasji kuratorki historia honoru, lojalności i skomplikowanych politycznych intryg stała się doświadczeniem osobistym i bliskim.

Wystawa, którą się czuje

Kluczem do sukcesu tego wydarzenia była niezwykła otwartość kuratorki na potrzeby zwiedzających, którzy oczekiwali czegoś więcej niż narracji słownej. Małgorzata Siedlaczek stworzyła autentyczne, wielozmysłowe laboratorium historii. Jak podkreśla:

„Wystawa Czas Samurajów to opowieść o japońskich wojownikach i ponieważ są to wojownicy, którzy są znani wszystkim ludziom na całym świecie, chcieliśmy, żeby wystawa umożliwiała zapoznanie się z ich historią, wierzeniami i drogami również osobom z różnymi niepełnosprawnościami, które potrzebują dotknąć różnych rzeczy albo poczuć zapachy. Dlatego też na naszej wystawie jest kilka takich stanowisk, na których znajdują się wydrukowane obiekty w technice 3D. Są to kopie eksponatów, które można zobaczyć w gablotach. Jest to na przykład hełm samurajski, maska, są to ozdoby czołowe hełmów, które można nie tylko dotknąć, ale także przymierzyć. Dodatkowo mamy także stanowisko, na którym możemy zobaczyć jakiej długości był miecz, z jakich elementów się składał. Są także wydrukowane w kilku przykładach tsuby, czyli takie elementy, które chroniły dłoń przed wsuwaniem się na ostrze. Takich stanowisk, gdzie mamy kopie zabytków jest na wystawie kilka”.

Ceremonia herbaty

Spacer po wystawie przeniósł gości w miejsca, gdzie czas zwalnia. W zaaranżowanej herbaciarni uczestnicy, po zdjęciu obuwia, zasiedli na matach tatami, poznając fakturę czarek używanych w ceremonii matcha oraz intensywne aromaty cyprysu japońskiego i drzewa agarowego.

Kuratorka zaznacza:

„Dodatkowo mamy także tę interaktywną przestrzeń, która jest herbaciarnią. Można tam wejść, zdejmując wcześniej buty, usiąść po japońsku na matach tatami i nawet zobaczyć i dotknąć różnych czarek, które były używane właśnie w ceremonii spożywania zielonej herbaty matcha. Dodatkowo są tam też zapachy, ponieważ w herbaciarni rozpylano też takie zapachy kadzideł, jak cyprys japoński, jak drzewo agarowe, więc można też podnieść sobie szkatułkę i powąchać, a dopiero potem przeczytać, co to były za zapachy”.

Kreatywność w duchu Zen

Jednym z najmocniejszych punktów wydarzenia była możliwość współtworzenia wystawy. W strefie ogrodu Zen zwiedzający mogli sami projektować układ kamieni i żwiru, a w części poświęconej drzeworytom – własnoręcznie odbić wizerunek samuraja.

„Kolejną strefą taką interaktywną jest ogród Zen. To jest kamienny ogród, który nie ma w ogóle w sobie zieloności, roślinności. Są to kamienie i żwir. Po przeczytaniu informacji o ogrodzie można też zaprojektować swoje własne stanowisko, ponieważ na wystawie są dwa takie kubiki, gdzie mamy wysypany drobny żwirek, a obok są grabie, kamienie, dodatkowe elementy takie jak brama torii i można ustawić taką własną kompozycję zgodnie z zasadami tworzenia takich ogrodów Zen. Mamy także stanowisko, na którym można zobaczyć, w jakich puzdereczkach samurajowie przetrzymywali drobne przedmioty, czy to lekarstwa, czy to pieczęci. Można też zobaczyć, jak one były skonstruowane, ale też jak były zdobione. Na pierwszej sali z kolei z drzeworytami mamy jeszcze takie stanowisko, na którym możemy doświadczyć jak produkowano, jak wykonywano takie drzeworyty. Jest to oczywiście uproszczona forma, ale można odbić sobie trójkolorowy wizerunek samuraja z naszej wystawy. Przy użyciu niebieskiej, czerwonej i czarnej pieczątki możemy stworzyć pamiątkową odbitkę z wystawy” – podkreśla kuratorka.

Otwarci na różnorodne potrzeby

Wydarzenie udowodniło, że otwartość instytucji kultury to nie tylko słowa, ale przede wszystkim właściwie przygotowana przestrzeń dla zwiedzających ze szczególnymi potrzebami. O otwartości na te potrzeby oraz sposobach na zgłębianie historii samurajów poza oficjalnym programem opowiada Małgorzata Siedlaczek:

„Takie oprowadzania odbędą się w najbliższym czasie, jedno w lipcu, jedno w sierpniu, ale też zachęcamy do kontaktu, żeby umówić się po prostu indywidualnie na tego typu oprowadzanie. Natomiast jeśli ktoś bardziej chce samodzielnie zwiedzać, to na naszej wystawie zostały też nagrane filmy w języku migowym. Można je odtworzyć w aplikacji, którą można pobrać bezpłatnie na swój telefon. Żeby odtworzyć nagrania trzeba być w muzeum, natomiast można też je obejrzeć i posłuchać na naszym profilu na YouTubie. Także zupełnie bezpłatnie można dowiedzieć się o samurajach w polskim języku migowym. Staraliśmy się, żeby cała przestrzeń wystawy była dostępna dla osób, które poruszają się na wózkach, żeby też było miejsce do odpoczynku. (…) Tutaj udało nam się, bo w jednej i drugiej sali mamy takie miejsca. W herbaciarni również można swobodnie usiąść. Nie ma więc przeszkód, które stanowiłyby barierę nie do pokonania czy dla wózków, czy dla osób, które poruszają się chociażby o kulach”.

Spotkanie, które zmienia perspektywę

Wizyta w Muzeum Narodowym w Lublinie pokazała, że wystawa „Czas Samurajów” może być uniwersalnym doświadczeniem. Wspólne odkrywanie tajemnic dalekowschodnich wojowników, przeprowadzone z tak ogromną dbałością o inkluzywność, było nie tylko lekcją przeszłości, ale przede wszystkim dowodem na to, że bariery w kulturze istnieją tylko po to, by je przełamywać. Pozytywny odzew uczestników potwierdza, że otwieranie muzealnych drzwi na potrzeby różnych grup zwiedzających jest drogą, która wzbogaca nas wszystkich – zarówno twórców wystaw, jak i samą publiczność.

Galeria zdjęć

Tekst i foto: Agnieszka C. Gałązka

Materiał powstał w ramach projektu „Wzmacniamy aktywność” 
realizowanego w okresie 01.01.2025 r. – 29.02.2028 r.
przez Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych – Sejmik Wojewódzki

Zadanie publiczne jest dofinansowane ze środków PFRON 

UWAGA: Pobieranie, kopiowanie i jakiekolwiek inne wykorzystanie treści dostępnych w powyższym materiale wymaga pisemnej zgody LFOON – SW będącego właścicielem serwisu www.niepelnosprawnilublin.pl.

Facebook