W dniach od 8 do 31 stycznia 2026 r. Galeria Art Brut w Lublinie prezentuje „Najtrwalszą kolekcję Jana” – przejmującą ekspozycję prac Jana Kaweckiego. Wystawa stanowi intymne studium ludzkiej kondycji, w którym surowy ekspresjonizm malarski spotyka się z precyzyjną, surrealistyczną grafiką, tworząc świadectwo sztuki jako jedynej trwałej rzeczy w życiu twórcy.
Tytuł wystawy niesie ze sobą poruszającą historię straty. W 2010 roku artysta stracił blisko 500 swoich prac rysunkowych, które omyłkowo wyrzucono. Dla Jana Kaweckiego, który tworzy od najmłodszych lat, ta utracona „kolekcja” była fundamentem tożsamości. Obecna ekspozycja jest więc nie tylko pokazem talentu, ale manifestacją niezłomności, formą odrodzenia. Artysta, będący zupełnym samoukiem, otwarcie przyznaje, że jego twórczość jest napędzana zmaganiami z chorobą. Kawecki przekuwa ból w wizualny komunikat o tym, że nawet najtrudniejsze doświadczenia posiadają swoje nieoczywiste, twórcze oblicze.
Pomiędzy figuracją a deformacją
Ściany galerii oddychają wielkoformatowymi płótnami, które dzięki brakowi ram wydają się wychodzić prosto w stronę widza. Jednym z najbardziej magnetyzujących punktów jest jasny akt kobiecy widziany od tyłu. Artysta z niemal chirurgiczną dociekliwością, a jednocześnie ekspresyjną swobodą, zaznaczył w nim strukturę kręgosłupa – symbolu ludzkiej wytrzymałości. Tuż obok niepokoi perspektywa korytarza, gdzie krwistoczerwone linie zbiegu wciągają wzrok w głąb ciemności, ku nieokreślonej, mrocznej sylwetce.
W innym miejscu stajemy oko w oko z postacią o nienaturalnie bladej cerze, zastygłą w momencie przejmującego krzyku. To malarstwo gęste, wręcz fizyczne. Zastosowana technika impasto sprawia, że farba tworzy wypukłe, promieniste blizny w odcieniach brązu i zgniłej zieleni, nadając dziełom rzeźbiarski charakter. Ten sam ładunek emocjonalny odnajdujemy na materiałach promocyjnych – pocztówki z dynamicznym szkicem wykrzywionej twarzy są niczym drobne odpryski tej potężnej, malarskiej energii.
Mikrokosmosy linii
Całkowicie inny rytm wyznaczają małe grafiki prezentowane na drewnianych sztalugach. To świat mikroskopijnej precyzji, w którym długopis i cienkopis kreślą skomplikowane, biomechaniczne hybrydy. Szczególną uwagę zwraca fioletowa seria surrealistyczna. Widzimy w niej postacie o pustych, białych oczach, uwięzione w gąszczu organicznych macek i gałęzi. Jedna z nich posiada ażurowe skrzydła, inna odsłania pulsującą strukturę mózgu, a jeszcze inna trwa przy blacie, na którym spoczywa korona i czaszka – uniwersalne symbole kruchości władzy i życia.
Dialog z przestrzenią
Aranżacja wystawy świadomie zaciera granicę między sterylną galerią a prywatnym salonem. Ekspresyjne wizje Kaweckiego sąsiadują z klasycznymi, żółtymi fotelami stanowiącymi wystrój galerii. Szklane blaty stołów stają się częścią ekspozycji, odbijając w swojej tafli wiszące na ścianach grafiki i sylwetki zwiedzających, co nadaje całości onirycznego charakteru.
Wystawa Jana Kaweckiego to rzadki zapis walki o autentyczność. To sztuka samorodna, która nie potrzebuje akademickich ram, by wybrzmieć z pełną mocą. Jest szczera jak szelest dojrzewającego zboża i niepokojąca jak myśli, które przybierają formę owadów.
Galeria zdjęć
Tekst i foto: Agnieszka C. Gałązka
Materiał powstał w ramach projektu „Wzmacniamy aktywność”
realizowanego w okresie 01.01.2025 r. – 29.02.2028 r.
przez Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych – Sejmik Wojewódzki


Zadanie publiczne jest dofinansowane ze środków PFRON
UWAGA: Pobieranie, kopiowanie i jakiekolwiek inne wykorzystanie treści dostępnych w powyższym materiale wymaga pisemnej zgody LFOON – SW będącego właścicielem serwisu www.niepelnosprawnilublin.pl.















