13 maja 2026 roku w Centrum Transferu Wiedzy KUL odbył się inspirujący panel „Misja możliwa – jak działać i przetrwać? Siła działań społecznych”, będący częścią trzydniowych Dni Zarządzania 2026. Wydarzenie zorganizowane przez Studenckie Koło Naukowe Marketingu i Zarządzania zgromadziło liderki lubelskich organizacji pozarządowych, które podzieliły się ze studentami receptą na skuteczny management w trzecim sektorze.
W roli ekspertek na scenie zasiadły wyjątkowe kobiety, które działanie organizacji pozarządowych znają od podszewki: Anna Nagadowska ze Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu w Lublinie, Anna Łoś z Katolickiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom Potrzebującym, Agnieszka Mazurek z Fundacji Wstawaj Alicja oraz Anna Bieganowska-Skóra, Prezes Lubelskiego Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych – Sejmik Wojewódzki i wolontariuszka akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę. Aula uniwersytecka stała się przestrzenią do dyskusji o tym, jak w dobie współczesnych wyzwań skutecznie łączyć empatię z profesjonalnym zarządzaniem projektami społecznymi.
Odczarować mit zarządzania
Głównym celem spotkania było odczarowanie mitu, że zarządzanie dotyczy wyłącznie wielkich korporacji i komercyjnego biznesu. Jak udowodnili organizatorzy, sprawne planowanie, logistyka i koordynacja są fundamentem każdej dziedziny życia – w tym, a może przede wszystkim, działalności organizacji pożytku publicznego. Rozmowa, którą profesjonalnie i z dużym wyczuciem poprowadzili studenci Dominika Dziewulska oraz Maciej Miller, kręciła się wokół codzienności w NGO, bezinteresownej pomocy innym oraz zakulisowych wyzwań, z jakimi mierzą się liderzy społeczni.
Prowadzący zaczęli od pytań o same początki. Chcieli dowiedzieć się, co dla zaproszonych prelegentek było bezpośrednim impulsem do wejścia w świat wolontariatu oraz jak radziły sobie z pierwszymi, technicznymi i organizacyjnymi barierami. Niezwykle inspirującą perspektywą podzieliła się Anna Bieganowska-Skóra, która wyznała, że początkowe etapy pracy społecznej wcale nie kojarzą jej się z problemami:
„Kiedy sięgam pamięcią do początków, nie przypominam sobie, żeby to były trudności. Może dlatego, że były to zadania, którym można było podołać. Towarzyszyła mi wtedy ekscytacja, że można dołożyć coś do budowania świata i że mam moc i kompetencje, które mogą być wykorzystane do tego, żeby coś wokół siebie zmienić.”
Wewnętrzne rafy
W toku dyskusji prowadzący zeszli z tematu zewnętrznych, organizacyjnych barier, aby przyjrzeć się wyzwaniom wewnętrznym, z którymi każdy lider i wolontariusz musi się prędzej czy później zmierzyć. Pytania o chwile zwątpienia, spadek motywacji oraz o to, skąd czerpać siłę do dalszego działania, otworzyły niezwykle szczerą i poruszającą część panelu.
W tym kontekście fundamentalną zasadę w pracy społecznej przypomniała Anna Nagadowska. Zwróciła uwagę na to, że ogromny, początkowy entuzjazm bywa pułapką, jeśli nie idzie w parze z racjonalnym zarządzaniem własnymi zasobami sił i czasu:
„Trzeba zwracać też uwagę na to, żeby się nie wypalić. Jest grupa, która wspiera, ale wolontariat to coś dodatkowego, oprócz pracy, studiów i bardzo często w przypływie emocji i tego, że robimy coś dobrego, łatwo się wypalić. Ten entuzjazm i zapał może słabnąć, dlatego trzeba zadbać o swój czas i swoje siły.”
Słowa te pokazały dobitnie, że w organizacjach społecznych – gdzie paliwem do działania są serce i emocje – umiejętność stawiania granic, asertywność oraz dbanie o własny dobrostan są równie ważne, co precyzyjnie rozpisany harmonogram projektu.
Elastyczność i wielozadaniowość
Kolejna część dyskusji dotyczyła zarządzania strukturami ludzkimi oraz tego, jak na co dzień wygląda praca w organizacjach pomocowych – czy opiera się bardziej na indywidualnych zrywach, czy może na synergii zespołowej i elastycznym podejściu do ról w grupie.
Na przykładzie dwóch zupełnie skrajnych modeli organizacyjnych wyjaśniła to Anna Bieganowska-Skóra. Podkreśliła, że praca w trzecim sektorze to ciągłe żonglowanie obowiązkami, a kluczem do przetrwania jest adaptacja do zmieniających się warunków:
„Myślę, że kluczowe jest bycie elastycznym. Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę to rzeczywistość domknięta do kilku miesięcy. Akcja nie ma statusu stowarzyszenia czy fundacji, organizowana jest w oparciu o powoływany co roku Społeczny Komitet Organizacyjny i tworzą go osoby odpowiedzialne za różne rzeczy, w zależności od kompetencji. […] Natomiast LFOON – stowarzyszenie, które działa przez cały rok ma zupełnie inną dynamikę i te zadania są inaczej podzielone. Wielozadaniowość, elastyczność to jest myślę codzienność wielu organizacji.”
Ta wypowiedź rzuciła nowe światło na teorię zarządzania w praktyce. Z jednej strony organizacje mierzą się z zarządzaniem projektowym, czyli krótkoterminowym, nastawionym na szybki, intensywny cel, z drugiej – z zarządzaniem procesowym, całorocznym, wymagającym stabilnej struktury. W obu przypadkach jednak to właśnie elastyczność liderów decyduje o ostatecznym sukcesie.
Proza życia
Naturalnym krokiem w dyskusji o zarządzaniu organizacjami społecznymi było poruszenie tematu finansowania działań oraz pozyskiwania niezbędnych zasobów. Jak skutecznie planować budżet, gdy reguły gry w trzecim sektorze bywają tak zmienne i uzależnione od czynników zewnętrznych?
Nawiązała do tego Anna Łoś, która zwróciła uwagę studentów na to, jak ważna jest otwartość na nieszablonowe rozwiązania i budowanie relacji z otoczeniem. Projekt grantowy to jedno, ale prawdziwą siłą organizacji są często ludzie, którzy potrafią zjednoczyć się wokół wspólnej idei:
„Ważne, żeby nie zamykać się na różne możliwości. Projekty rzeczywiście są ważnym elementem w organizacjach. […] Często są to też zbiórki, w które włączają się pracownicy i wolontariusze. Czasem jest to wsparcie, które pojawia się od ludzi znienacka. Warto więc pamiętać o tych osobach, które mamy dookoła. Przy czym należy pamiętać, że każdy ma określony czas i możliwości.”
Wnioski z tej części panelu były jednoznaczne: nowoczesne zarządzanie w sektorze NGO wymaga nie tylko umiejętności pisania skomplikowanych wniosków o dotacje celowe, ale też budowania zaangażowanej społeczności. To właśnie relacje i zaufanie stanowią najtrwalszą walutę organizacji pomocowych.
Siła partnerstwa
Niezwykle ważnym punktem dyskusji było pytanie o to, czy w działalności społecznej zdarza się moment, w którym trzeba powiedzieć „nie”. Jak radzić sobie z sytuacją, gdy organizacja nie jest w stanie pomóc ze względu na brak zasobów, i czy w takich chwilach lubelskie podmioty mogą na siebie liczyć?
Do tej kwestii bardzo dojrzale odniosła się Anna Nagadowska, która zdemitologizowała obraz NGO jako instytucji, które muszą i potrafią naprawić cały świat w pojedynkę. Kluczem okazuje się tu profesjonalne partnerstwo, świadomość własnych kompetencji i sieć wzajemnego wsparcia:
„Czasem zgłasza się osoba, której warto pokazać, że są inne organizacje, które mogą pomóc kompleksowo w danej sytuacji. Jest taka pokusa, żeby tej osobie pomóc, wesprzeć ją, ale często to rodzi problemy, bo nie zawsze mamy środki czy kompetencje. Dlatego bardzo ważna jest współpraca między organizacjami i przekierowanie takiej osoby w trosce, by była zaopiekowana ze swoim problemem.”
Ta wypowiedź przypomniała, że dojrzałe zarządzanie to także umiejętność przedłożenia dobra potrzebującego nad chęć samodzielnego rozwiązania każdego kryzysu. Współpraca zamiast rywalizacji i sprawne delegowanie zadań pomiędzy wyspecjalizowanymi fundacjami to jedyna droga do tego, by pomoc była systemowa i naprawdę skuteczna.
Drugi człowiek
W kolejnej części debaty padło pytanie dotykające samego jądra działalności pomocowej: co daje siłę do działania mimo zmęczenia, prozy życia i wszystkich trudnych sytuacji? Odpowiedzi prelegentek pokazały, że największym kapitałem i motorem napędowym w trzecim sektorze nie są tabele w Excelu, ale żywy człowiek.
Agnieszka Mazurek wskazała na niezwykłą, zwrotną energię, która płynie z bezinteresownych relacji i potrafi całkowicie odmienić oraz zawstydzić perspektywę lidera:
„Myślę, że to jest zawsze drugi człowiek. Postawa darczyńców i wolontariuszy. To motywuje do działania. Serdeczność, otwartość, bezinteresowność mnie często zawstydzała. […] Po tym, co przeszłam zostaliśmy zalani wręcz chwałą takiej miłości bezinteresownej i ewangelicznej. Ja często jeszcze nie jestem zdolna do takiej pomocy i altruizmu, jaką sama dostałam, pomimo że mam doświadczenie tego. Zawsze się tego uczę od naszych podopiecznych, wolontariuszy, darczyńców. […] Ten drugi człowiek – to jest taka niesamowita wartość”.
Z kolei Anna Nagadowska uzupełniła tę myśl, zwracając uwagę na najpiękniejszy i najbardziej wymierny „efekt” dobrze zarządzanej pomocy – moment, w którym podopieczni stają się samodzielni i sami zaczynają nieść dobro dalej, zamykając tym samym piękny cykl wsparcia:
„Dużą motywacją jest też to, kiedy osoby, którym się pomaga wychodzą na prostą. […] wracają do nas, opowiadają swoje historie, doceniają wsparcie, a potem dołączają do grona wolontariuszy, bo mają potrzebę, żeby pomagać.”
Fundament człowieczeństwa
Zwieńczeniem całego panelu było fundamentalne i niezwykle głębokie pytanie: dlaczego właściwie warto pomagać? Odpowiedzi prelegentek uderzyły w najbardziej poruszające tony, redefiniując pojęcie sukcesu i życiowych wartości.
Anna Bieganowska-Skóra spojrzała na to przez pryzmat zostawiania trwałego śladu i realnego wpływu na otaczającą nas rzeczywistość:
„To wszystko co się dzieje, nawet trudy i nieprzespane noce, niepokoje pokazują później, ze warto było, że zmieniliśmy trochę ten nasz świat. Może nie cały i nie zawsze, ale poznaliśmy innych ludzi, wiemy gdzie można komuś pomóc, jeżeli nawet my nie potrafimy, to wiemy do kogo się zwrócić. Mamy poczucie, że coś robimy i dokładamy swoją cegiełkę.”
Agnieszka Mazurek zaproponowała z kolei głęboką zmianę semantyczną, która idealnie podsumowała całe spotkanie, stawiając pomoc w kontekście twardej weryfikacji, jaką przynosi los:
„Ja to słowo warto zamieniłabym na trzeba. Wydaje mi się, że pomaganie, to fundament człowieczeństwa. Dzisiejszą kulturę, która promuje indywidualność, niezależność szybko weryfikuje choćby wypadek czy choroba. I ta relacja z drugim człowiekiem, ta więź społeczna jest po prostu wartością niezastąpioną. Dobro wraca na każdej płaszczyźnie”.
Wszystkie zaproszone ekspertki zgodnie stwierdziły na koniec, że bezinteresowne dzielenie się swoim czasem oraz możliwościami z osobami potrzebującymi to nie tylko jednostronny gest, ale wartość, która rozwija i wzbogaca każdego, kto decyduje się na taki krok.
Panel dyskusyjny „Misja możliwa – jak działać i przetrwać? Siła działań społecznych” w ramach Dni Zarządzania 2026 przypomniał, że nowoczesny management ma wiele twarzy, a struktury NGO są idealnym polem do jego badania. Studenci otrzymali bezcenną lekcję: profesjonalne zarządzanie projektami, elastyczność w budżetowaniu i budowanie struktur zespołowych są w trzecim sektorze niezbędnymi narzędziami, ale ich prawdziwym sercem i celem ostatecznym pozostaje człowiek. Spotkanie zakończyło się gromkimi brawami, a kuluarowe rozmowy pokazały, że inspiracja rzucona ze sceny natychmiast zaczęła kiełkować w młodych umysłach przyszłych managerów.
Szczegółowy harmonogram Dni Zarządzania KUL znajduje się na plakacie wydarzenia w formacie JPG.
Galeria zdjęć
Tekst i foto: Agnieszka C. Gałązka
Materiał powstał w ramach projektu „Wzmacniamy aktywność”
realizowanego w okresie 01.01.2025 r. – 29.02.2028 r.
przez Lubelskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych – Sejmik Wojewódzki


Zadanie publiczne jest dofinansowane ze środków PFRON
UWAGA: Pobieranie, kopiowanie i jakiekolwiek inne wykorzystanie treści dostępnych w powyższym materiale wymaga pisemnej zgody LFOON – SW będącego właścicielem serwisu www.niepelnosprawnilublin.pl.















