Reporterzy naszego Biuletynu wzięli pod lupę kwestię dostępności dworca PKP Lublin dla osób niepełnosprawnych poruszających się wózku. Już na początku zaplanowanego wyjazdu czekają nas kłopoty.

Aby dostać się do kasy biletowej dworca musimy wybrać drogę okrężną z prawej strony budynku. Po pokonaniu podjazdu dla wózków, dostajemy się na pierwszy peron stacji, a dopiero stamtąd możemy wejść, aby zakupić bilet. Barierą okazują się tutaj drzwi wejściowe do budynku z kasami, trzeba bowiem użyć dużo siły, otwierając je. Osoba niepełnosprawna, naszym zdaniem, nie poradzi sobie. Musimy liczyć na życzliwość obcych ludzi. W wielu budynkach użyteczności publicznej, drzwi wejściowe są otwierane przez fotokomórkę. W ten sposób likwiduje się jedną z barier architektonicznych (podpowiadamy to rozwiązanie dyrekcji dworca PKP Lublin).
Dostanie się do toalety wymaga od osoby niepełnosprawnej skorzystania z windy, znajdującej się na pierwszym peronie. Prośba o otworzenie toalety budzi popłoch u pracującej tu pani. Po kilku minutach szukania odpowiedniego narzędzia przydatnego do otwarcia zamkniętej na klucz (sic!) kabiny, możemy zobaczyć, że oprócz standardowego w takim miejscu wyposażenia, znajduje się tutaj suszarka z suszącymi się ręcznikami lub ścierkami.
