Mirosław Ciołek – wolontariusz, członek Stowarzyszenia Wyrównywania Szans „Radość”. Z wykształcenia prawnik. Zawsze jest tam, gdzie są problemy, bo może służyć pomocą. Jako prawnik dla organizacji jest „drogocennym kamieniem”. Dodatkowo bierze udział w innych akcjach, nie związanych z działaniami prawnymi.
Krzysztof Rzepecki – W którym roku i na jakiej uczelni skończył Pan studia prawnicze?
Mirosław Ciołek – Studia prawnicze ukończyłem w maju 2001r. na Wydziale Prawa i Administracji UMCS w Lublinie.
KR – Prawo to wymagający i obszerny kierunek studiów. Co sprawiło, że właśnie je Pan wybrał jako swój zawód?
MC – Studia prawnicze rzeczywiście wymagają nauczenia się wielu przepisów. Pozwalają jednak zdobyć dużą wiedzę ogólną o funkcjonowaniu społeczeństwa i państwa. Ułatwiają start ku polityce, czy też zaangażowanie się w życie publiczne. Te kwestie w czasach licealnych żywo mnie interesowały. Z czasem uświadomiłem też sobie, ze ukończenie studiów prawniczych i poznanie prawa pozwala na rozwiązywanie problemów natury zewnętrznej.
KR – Od jak dawna udziela Pan porad prawnych w Stowarzyszeniu Wyrównywania Szans „Radość”?
MC – Porad prawnych w Stowarzyszeniu Wyrównywania Szans „Radość” udzielam od marca 2012r. Korzystają z nich także klienci innego lubelskiego stowarzyszenia.
KR – Czy otrzymuje Pan wynagrodzenie za pracę dla Stowarzyszenia?
MC – Nie otrzymuję wynagrodzenia za pracę dla Stowarzyszenia.
KR – Z jakimi problemami zwracają się do Pana osoby potrzebujące pomocy prawnej?
MC – Najwięcej porad prawnych udzielam w sprawach uregulowanych kodeksem rodzinnym i opiekuńczym (rozwody, alimenty, wykonywanie władzy rodzicielskiej), często w związku z wystąpieniem problemu uzależnienia członka rodziny bądź doświadczaniem przemocy domowej. Wielu klientów szuka także informacji z zakresu zabezpieczenia społecznego (uprawnienia osób niepełnosprawnych, świadczenia z pomocy społecznej, świadczenia rentowe).
KR – Czy spotkał się Pan z jakimś bardzo nietypowymi problemami podczas pełnienia dyżurów w Stowarzyszeniu?
MC– Stykam się z problemami, które można uznać za nietypowe, bo są sporadycznie zgłaszane. Czasami ich specyfika polega na tym, że konieczne jest podjęcie innych działań niż samo tylko udzielenie porady prawnej.
Chciałbym jednak mocno podkreślić, że nawet najbardziej typowe i podobne do siebie zdarzenia (stany faktyczne) z uwagi na odmienne doświadczenia życiowe klientów, ich emocje, zasoby i ograniczenia, wyznawane wartości, wiarę, itp. czynniki mogą wymagać innego sposobu rozwiązania w stosunku do różnych osób i rodzin. Nie realizuję bowiem własnych celów, ani celów jakiejś instytucji, ale wyłącznie cele klienta. Ode mnie uzyskuje on informację o obowiązujących przepisach, możliwych do podjęcia działaniach i ich skutkach. Wybór należy do niego.
KR – Jak Pan ocenia przepisy prawne, które dotyczą pomocy osobom niepełnosprawnym?
MC – Pojedyncze artykuły ustaw czy instytucje prawne oceniam pozytywnie (np. możliwość stosowania wobec podmiotów ekonomii społecznej klauzuli społecznej w zamówieniach publicznych, zakaz dyskryminacji osób niepełnosprawnych w prawie pracy z jednoczesnym przerzuceniem ciężaru dowodowego na stronę pracodawcy). Uważam jednak, że przepisy te generalnie stanowione są w sposób chaotyczny, dla potrzeb rozwiązywania doraźnych problemów. Nie tworzą one, na obecną chwilę, spójnego i zupełnego systemu wsparcia dla osób niepełnosprawnych. Co najgorsze, ustawodawcy brak jest ewolucyjnego i strategicznego myślenia – gdzie chcemy być, jak ten system ma wyglądać za 5, 10, 12 lat. Ale taka „bieżączka” widoczna jest też w wielu innych obszarach funkcjonowania państwa, administracji publicznej i organizacji pozarządowych.
KR – Jakby od Pana to zależało, co zmieniłby Pan w tych przepisach?
MC – W mojej ocenie kluczową sprawą jest zapewnienie wszystkim grupom defaworyzowanym równych szans, równego startu w szkole, w dorosłe życie, w życie społeczne i zawodowe. Państwo poprzez przepisy ustaw i rozporządzeń ma jedynie urzeczywistnić ten stan. W tym kontekście tylko dokonanie zmian mentalnych w ludziach, edukowanie, współpraca administracji publicznej i III sektora może doprowadzić do przyjęcia odpowiednich gwarancji prawnych. To społeczeństwo, poprzez przedstawicieli, tworzy przepisy, stosownie do swego poziomu empatii, wrażliwości, wykształcenia, solidaryzmu społecznego.
KR – W Stowarzyszeniu Wyrównywania Szans „Radość”, jako wolontariuszka pracuje Izabela Ciołek. Czy to jest ktoś z rodziny?
MC – Izabela to moja młodsza siostra. Od niedawna pracownik socjalny. Jako wolontariuszka wspiera starszą, samotną osobę poprzez robienie drobnych zakupów, towarzyszenie jej w załatwianiu spra
