BIULETYN INFORMACYJNY OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH
25 czerwca 2024 r. Obchody Jubileuszu 30-lecia Lubelskiego Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych - Sejmik Wojewódzki. Pani Barbara Polikarska; fot. Wiktoria Kwiecień

Barbara Polikarska: „Wiedziałam jedno: muszę się podnieść. Dla siebie, dla mojej córeczki, dla przyszłości.”

Opowieść o życiu z cukrzycą, która stała się misją - z Barbarą Polikarską rozmawia Ewelina Orzechowska.

E. O. – Pani Basiu, może zacznijmy od początku. Jak to się wszystko w ogóle zaczęło?

B. P. – Rok 1960 na zawsze zapisał się w moim sercu – wyszłam za mąż, pełna marzeń, nadziei i młodzieńczego entuzjazmu. Rok później urodziłam upragnioną, śliczną córeczkę. To powinien być czas bezgranicznego szczęścia… Tymczasem życie zaskoczyło mnie bolesnym ciosem. Niestety w czasie ciąży zachorowałam na cukrzycę typu I, tą insulinozależną, która jest moją towarzyszką po dziś dzień. To trudna i wymagająca choroba, ale przez te wszystkie lata nauczyła mnie niewątpliwie cierpliwości i pokory. Łatwo nie było, zwłaszcza w pierwszych latach – młoda matka, małe dziecko, chore ciało, ogromne zmęczenie i strach o to, co przyniesie jutro. Z powodu choroby musiałam przejść na dietę, uważać na to, co jem, kontrolować poziom glikemii, a także przyjmować 4 razy dziennie zastrzyki z insuliną, jeszcze wtedy tą najprostszą – zwierzęcą. Na szczęście mogłam w tym wszystkim liczyć na wsparcie najbliższych mi osób: mojej mamy oraz męża. Po jakimś czasie zaszłam w drugą ciążę, lecz dziecko, które się urodziło, było martwe, co było dla mnie osobiście bardzo trudnym przeżyciem. Dodatkowo, ki