BIULETYN INFORMACYJNY OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH
Mężczyzna stoi tyłem do aparatu na punkcie widokowym. Przed nim rozciąga się panorama – poniżej widać gęsty las, niewielkie zabudowania i pola uprawne, a w oddali pasmo górskie

Sylwester Orzeszko: „Koledzy żartowali sobie dobrotliwie, że ze mną trudno się gra, bo ja nie patrzę na piłkę…”

O swojej drodze do niezależności, codziennej pracy z nowoczesnymi technologiami oraz sile, która pozwoliła pokonać liczne bariery – opowiada Sylwester Orzeszko, tyfloinformatyk, tata, pasjonat sportu i specjalista w dziedzinie dostępności cyfrowej.

E.O. – Sylwek, na co dzień pracujesz w Integracyjnym Klubie Aktywnej Rehabilitacji i Sportu Niewidomych IKAR w Lublinie jako specjalista tyfloinformatyk. W środowisku mówi się, że jesteś prawdziwym fachowcem w swojej dziedzinie – dokładny, życzliwy i zawsze chętnie pomagasz innym. Na czym polega twoja codzienna praca?

S.O. – Głównie pracuję w ramach projektu „Rehabilitacja sposobem na samodzielność”. Uczę osoby niewidome i słabowidzące obsługi komputerów czy smartfonów oraz korzystania z nowoczesnych technologii wspomagających. Pomagam w wypełnianiu wniosków na dofinansowanie w ramach programu „Aktywny samorząd” czy „Likwidacja barier” oraz w doborze odpowiedniego sprzętu i oprogramowania. Niektórzy się śmieją, że telefony u mnie się urywają, bo ciągle ludzie dzwonią z jakimiś technologicznymi zagwozdkami i proszą mnie o pomoc. Miałem też okazję prowadzić zajęcia z dziećmi z dysfunkcją wzroku, aby wdrożyć je w świat komputerów i uczyć je już od małego, że jest cała masa technologii, dzięki której takim